Spędzam czas na oglądaniu plotkary, weekend zleciał zdecydowanie za szybko. Czeka na mnie odpowiedź maturalna z polskiego i kartkówka z historii, och gasz jak bardzo się cieszę. Dobra zamknij się mały gnomie i nie narzekaj. Wczoraj zapoznałam rodziców z miłością mego życia (och och tęcza, jednorożce) i chyba wszyscy są zadowoleni z tego powodu. W prawdzie tabletki uspokajające poszły w ruch, no ale daliśmy radę. W sobotę studniówka a ma umiejętność tańczenia poloneza i walca pozostawia wiele do życzenia. Miejmy nadzieję, że wszyscy skupią swój wzrok na kimś kto umie tańczyć. Życie jest brutalne, potrzebuję zakupów. Mam silną potrzebę pochodzenia po sklepach i ponarzekania, że to co mi się podoba sprawia, że wyglądam grubo (albo serio jestem gruba). To dość dziwne bo nie cierpię chodzenia na zakupy. To takie niekobiece. Zmieniłam kolor włosów i me samopoczucie +50. To chore bo wcale nie wyglądam lepiej niż wcześniej. Puacze bo niebawem będę musiała oddać laptopa a z nowym zapoznam się dopiero w lutym. Nie, ta wizja zdecydowanie nie poprawia mi humoru. Dziś dzień bez Dryżby. OHOHO, pojechał sobie na zakupy do Białego, zakupić garnitur. Musi się przecież jakoś prezentować u mego boku (a właściwie ja u jego boku) I zapewne nie wróci do wieczora i zapewne spotkamy się dopiero jutro. Proszę nie.. będę żyła w przekonaniu, że jednak będzie się szybko uwijał i wieczorem się spotkamy. Kolejny już dzień podziwiam swoje śliczne, żółte tulipany. (TULIPANY W STYCZNIU, takie rzeczy tylko z moim kochaniem). Świat jest taki piękny. Wszystko jest piękne, kochajmy się wszyscy !! już mi na mózg padło.
uśmiechajmy się
 |
| tyle sezonów, LOVELOVE |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz